Wolność do wykorzystania

Potrzebujemy, i to bardzo pilnie, wielkiej, głęboko sięgającej pracy wychowawczej. Od malców, od urodzenia nieomal.

Epizod na kolędzie. Ośmiolatek, mama prosi, żeby przysiadł się do niej, on nie ma ochoty, trochę „cuduje”. Na to ja wskazuję mu miejsce obok siebie. Też nie. Powtarzam z uśmiechem: no, chodź. „Nie – odpowiada malec. Ja korzystam ze swej wolności”. O ile pierwsze reakcje chłopca nie dziwiły – skrępowanie niecodzienną sytuacją kolędy jest częste, o tyle komentarz wskazujący na wolność zamurował mnie. Szkoła? Dom? Telewizja? Co go nauczyło tej formuły? Jakby nie było formuły dorosłej, ale przecie połowicznej. I dlatego niebezpiecznej.

Następnego dnia w zakrystii inna sytuacja, ale ze wspólnym mianownikiem. Plan ministranckiej służby na kolędzie. Starsze dziewczęta potrzebowały zamienić się na inny dzień. Powód obiektywny. Chłopak z młodszej klasy, bez dodatkowych zobowiązań i dojazdów. „Nie, idę jak napisane i już”. Moją prośbę zignorował. Właśnie tak – nie odmówił, a zignorował. Nie było komentarza na temat wolności, ale „wolność” była. Cudzysłów – bo przecie swoboda decyzji bez wartościowania okoliczności nie jest wolnością. Może być uporem, może być przekorą, może być złośliwością, może być swawolą, może być niewczesnym żartem a nawet kpiną z drugiego człowieka. Wyliczanka niepełna, bo pomysłowość ludzka nieograniczona. Pół biedy, gdy chodzi o drobiazgi.

Jeśli jednak stają naprzeciw siebie ludzie dorośli, obdarzeni społecznym zaufaniem, jeśli stają naprzeciw siebie politycy od szczebla gminnego po najwyższy państwowy szczebel i naród odnosi wrażenie, że zachowują się jak chłopcy z opowiedzianych migawek – to co? Albo jak rozkapryszone dziewczynki gotowe z kamienną buzią sponiewierać każdą inną? Jasne, każdy ma jakieś argumenty. Czasem osobiste, czasem partyjne, czasem szczere i prawdziwe, czasem kupione za czekoladkę albo samochodzik. Bywa, że za „furę”. Czasem za dobrą posadę, czasem za pozycję w układach. Bo różne rzeczy naród nieraz podejrzewa, albo i nie bez powodu się domyśla. I to budzi niepokój. Tym większy, im mniej wpływu na tych ludzi ma społeczeństwo.

A co będzie, gdy do głosu dojdzie pokolenie ośmiolatków, którzy już teraz potrafią powiedzieć „korzystam ze swej wolności”? Wydorośleją – powiesz. Obawiam się jednak, że nie wszyscy dojrzeją. Potrzebujemy, i to bardzo pilnie, wielkiej, głęboko sięgającej pracy wychowawczej. Od malców, od urodzenia nieomal. W rodzinach – a rodziny skupione na trosce o materialne przetrwanie. W szkolnych programach wychowawczych i w ich realizacji – a szkoły jako system przestały dbać o to. W katechezie – a ta, oderwana od środowiska parafialnego, jest coraz bardziej bezsilna. W ruchach i organizacjach młodzieżowych – a te zeszły na margines. W sportowych klubach i drużynach – a te nie są w stanie nawet sportowców przygotować...

Trochę czarno to widzisz, Horak – powie mi ktoś. Pewnie tak. Ale równocześnie widzę wielu ludzi, którzy sami żyjąc wartościami głęboko ludzkimi i chrześcijańskimi, starają się zaszczepiać je młodemu pokoleniu. Tworzą niewielkie, ale żywe kręgi skupione wokół różnych spraw – czasem plastyki, czasem sportu, czasem fotografii, czasem rowerowej turystyki; pomysłów bywa wiele. Byle im nie przeszkadzać „bezinteresowną zazdrością”, bzdurnymi podejrzeniami, czy wreszcie pospolitą głupotą. I byle nadzorcy społecznego życia nie tłumili tej ważnej i potrzebnej warstwy istnienia narodu. Odrodzenie zawsze jest możliwe.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Stanisław_Miłosz
    10.01.2015 10:26

    Głęboko sięgającej pracy wychowawczej potrzeba? Chyba nie jest tak źle. Może nie pierwszy z brzegu, ale przykład:

     

    http://wgospodarce.pl/opinie/17979-uczennica-napisala-krytycznie-o-polityce-gospodarczej-ue-wobec-polski-szkola-ja-ocenzurowala-i-ukarala

     

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/229024-polska-szkola-zmusza-uczniow-do-euroentuzjazmu-za-krytyke-unii-jedynka-ta-kartkowka-demaskuje-system

     

  • M.R.
    10.01.2015 11:35
    Proszę Księdza, ma Ksiądz 100 % racji! Z mojej (brytyjskiej) perspektywy, tym co odróżnia nieprawdopodobnie zdolny naród od bardzo powolnych w myśleniu, ale znakomicie zorganizowanych społecznie "Angoli" jest sobiepaństwo. Całkowita anarchia, którą wnoszą ze sobą Polacy psuje ruch uliczny, zachowania w miejscach publicznych (Tu obowiązuje ustępowanie miejsca i jazda na zakładkę, nie przestrzeganie przepisów drogowych to nie przestępstwo, to zbrodnia, bo przez to ileś tam ludzi spóźni się do pracy, nie wróci na czas do domu, nie wolno się "odlewać" w miejscach publicznych - za to się idzie do więzienia, podobnie jak za picie alkoholu w miejscach publicznych itd). Anarchia, sobiepaństwo, sowicie opłacane z zewnątrz przez mniej więcej 150 lat, pokonało największe, pokojowe do tego, państwo na kontynencie i jest za nie małe społeczne pieniądze podtrzymywane przez czynniki zainteresowane odrodzeniem się tej Polski do której tradycji Ksiądz cały czas nawiązuje.
    Ale jest nadzieja, choć ta praca u podstaw, o której ksiądz pisze, nie na wiele się zna wobec wszechwładzy zadekretowanego systemu, który jak widać wtargnął także do Kościoła. To wszystko przeminie i Polska się odrodzi, gdy znikną zewnętrzne ograniczenia. Na to trzeba jednak czasu i ofiary. Ale nie zbudują Wolnej Polski ludzie wychowani w niewoli. Oni zawsze będą mieli mentalność niewolników. Niewolnik słucha swojego pana, ale nie uznaje go za pana! On jest ZAWSZE wewnętrznie zbuntowany wobec KAŻDEJ władzy - bo to NIE JEGO WŁADZA.
  • nika
    10.01.2015 14:11
    Ma Ksiądz rację, tylko kto te dzieci "od urodzenia" ma wychować do prawdziwie rozumianej wolności, skoro pokolenie ich rodziców to też w znacznej mierze takie właśnie duże dzieci z nieograniczonym poczuciem własnej wolności? Chyba trzeba apelować do dziadków i babć, a nawet pra-
  • Alex
    10.01.2015 18:06
    Nauka religii i wychowania w szkolach poniosla sromotna kleske. Religia musi wrocic do salek katechetycznych, gdzie beda uczeszczaly dzieci zainteresowane poglebianiem wiedzy religijnej i duchowej.Trzeba powiedziec wprost, ze nauka religii nie jest dla wszystkich.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31 1 2 3 4 5
    6°C Poniedziałek
    noc
    5°C Poniedziałek
    rano
    5°C Poniedziałek
    dzień
    5°C Poniedziałek
    wieczór
    wiecej »