Jemeńska policja użyła w poniedziałek gazu łzawiącego i ostrej amunicji przeciwko antyprezydenckim demonstrantom w portowym mieście Al-Hudajda, raniąc prawie 90 osób - poinformowali świadkowie.
W Hudajdzie nad Morzem Czerwonym tysiące ludzi domagały się ustąpienia prezydenta Alego Abd Allaha Salaha.
Policjanci w cywilu strzelali w poniedziałek do tłumu, a także bili ludzi pałkami. W odpowiedzi w kierunku funkcjonariuszy poleciały kamienie - relacjonowali świadkowie, którzy skarżą się na brak leków i środków pomocy.
Po interwencji służb bezpieczeństwa rannych zostało co najmniej 88 ludzi. Większość jest pobitych albo ucierpiało na skutek rozpylenia gazu łzawiącego. Wśród rannych są też osoby, które zostały postrzelone.
Antyprezydenckie demonstracje trwają w Jemenie od prawie trzech miesięcy. W niedzielę siły lojalne wobec Salaha otworzyły ogień do uczestników antyreżimowego marszu, raniąc co najmniej cztery osoby. Rannych zabrano do szpitali karetkami pogotowia i prywatnymi samochodami.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.