Komando islamskich fundamentalistów zastrzeliło człowieka oskarżonego o bluźnierstwo, którego sąd uwolnił z powodu braku dowodów.
Zajście miało miejsce w jednym ze sklepów w wiosce Danada w pobliżu Rawalpindi.
Ofiarą trzech uzbrojonych napastników padł Mohammad Imran, oskarżony w kwietniu 2009 roku o to, że rozmawiając w kawiarni miał się dopuścić bluźnierstwa. Sąd nakazał jego uwolnienie, ponieważ uznał, że prokuratura nie przedstawiła przekonujących dowodów. Zdaniem brata ofiary wśród morderców miał być człowiek z sąsiedniej wioski, który wcześniej doniósł na Imrana na policję.
Oskarżenie o bluźnierstwo grozi za obrazę Koranu lub Mahometa. Przepisy tzw. prawa o bluźnierstwie przewidują za tego rodzaju czyny dożywotnie więzienie lub karę śmierci. Kościół katolicki wraz z innymi wspólnotami chrześcijańskimi od dawna domaga się reformy tego niesprawiedliwego ustawodawstwa wyznaniowego. Uderza ono zresztą również w niektóre odłamy muzułmanów, uważane przez prawowiernych wyznawców islamu za heretyckie, przede wszystkim członków ruchu ahmadija. Często służy też ono do wyrównywania porachunków osobistych, których ofiarą padają najbardziej bezbronni.
Powodem ma być odmowa przyjęcia przez władze tego kraju swoich deportowanych obywateli.
O decyzji Papieża poinformowała 5 kwietnia w południe Nuncjatura Apostolska w Polsce.
Z przekazanych informacji wynika, że papież nie przyjął ostatnio żadnych wizyt.
Wśród tematów rozmowy wymieniono wojnę na Ukrainie i inicjatywy mające na celu jej zakończenie.