Korea Południowa i USA rozpoczęły w poniedziałek doroczne wspólne manewry, mimo ostrzeżenia Korei Północnej, która w weekend groziła "świętą wojną" w odwecie za ćwiczenia.
Manewry pod kryptonimem Key Resolve mają potrwać do 9 marca; potem - do 30 kwietnia - odbywać się mają zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia na morzu, na lądzie i w powietrzu pod nazwą Foal Eagle.
Waszyngton i Seul podkreślają, że manewry mają charakter defensywny. Południowokoreańska agencja Yonhap, podała, że Korea Płd. postawiła swoje siły w stan pogotowia, aby zapobiec ewentualnym atakom z Północy. Zmobilizowane zostały m.in. samoloty rozpoznawcze RF-4 i U-2, a także myśliwce F-15K. Stacjonujące na granicy jednostki artylerii mają rozkaz odpowiadać natychmiast, jeśli dojdzie do ataku - powiadomiła agencja. Doniesień nie skomentowało południowokoreańskie ministerstwo obrony.
Nowy północnokoreański przywódca Kim Dzong Un odwiedził w przeddzień manewrów dwie jednostki armii, w tym jednostkę, która ostrzelała w listopadzie 2010 r. południowokoreańską wyspę Yeonpyeong na Morzu Żółtym. Jak relacjonowała oficjalna agencja KCNA, Kim oświadczył, że "w każdej chwili może wybuchnąć wojna z powodu nieodpowiedzialnych prowokacji wroga zmierzającego do napaści". Zagroził "zdecydowaną odpowiedzią", jeśli strony manewrów naruszą północnokoreańskie terytorium.
Stany Zjednoczone utrzymują w Korei Południowej 28,5 tys. żołnierzy. Północnokoreańska propaganda nazywa zwykle wspólne manewry Waszyngtonu i Seulu "przygotowaniem do inwazji".
Phenian zaostrzył ton w stosunku do Seulu po śmierci Kim Dzong Ila w grudniu 2011 roku.
Dotychczas najszybszym maratończykiem w historii był inny zawodnik z Kenii Kelvin Kiptum.
Mężczyzna tuż po zatrzymaniu powiedział, kto miał być celem ataku.
Leon XIV nominował na to stanowisko arcybiskupa Wojciecha Załuskiego.
Raport „Global Report on Food Crises 2026” zawiera zatrważające dane...