Najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. były eksplozje, które zniszczyły samolot w powietrzu - taką tezę zawiera raport z prac parlamentarnego zespołu smoleńskiego, który jest już dostępny w internecie. Jest to rozszerzona wersja raportu zaprezentowanego przez posła Antoniego Macierewicza na początku sierpnia tego roku.
Zespół parlamentarny, który opracował dokument jest przekonany, że winą za katastrofę nie można obarczać pilotów, ale niezidentyfikowane jak dotąd osoby trzecie. W tekście znaleźć można również zarzuty pod adresem ówczesnego marszałka Sejmu i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zdaniem autorów raportu podczas organizacji prezydenckiej wizyty w Katyniu, jak również w okresie po katastrofie działali oni na szkodę Rzeczypospolitej, w tym także w sposób niezgodny z Konstytucją.
Rządowi zarzuca się także, że zgodził się na rosyjski dyktat w czasie śledztwa i nie zapewnił prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu dostatecznej ochrony kontrwywiadowczej. W dokumencie jest mowa o "świadomym współdziałaniu przedstawicieli rządu premiera Tuska z władzami Federacji Rosyjskiej na szkodę polskiego śledztwa i w celu uniemożliwienia dojścia do prawdy".
Miesiąc temu omawiając wstępną wersję raportu Antoni Macierewicz mówił, że rząd Donalda Tuska współpracował z administracją rosyjską przeciwko prezydentowi, czego kulminacyjnym punktem było rozdzielenie wizyt. Zdaniem Macierewicza i jego zespołu bez tego ciągu wydarzeń do tej tragedii by nie doszło.
Pełny tekst raportu można znaleźć tutaj: Dokument "28 miesięcy po Smoleńsku"
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.