Pod piramidami w Gizie, do których dostęp zamknięto, gdy przed blisko trzema tygodniami rozpoczęły się w Kairze antyprezydenckie demonstracje, w czwartek znów pojawili się turyści - informuje agencja dpa. Pracę w rejonie piramid wznowili też zagraniczni archeolodzy.
Przewodnicy turystyczni mają nadzieję, że turystów, których w czwartek była tylko mała grupa, będzie tam przybywać coraz więcej. Liczą na to również właściciele koni i wielbłądów, oferujący przejażdżki wokół piramid i sfinksa. Ostatnio coraz głośniej uskarżali się, że nie mają już pieniędzy na paszę dla swoich zwierząt.
Agencja dpa odnotowuje, że w Kairze współczucie dla właścicieli koni i wielbłądów jest dość ograniczone. Pamięta im się, że - poduszczeni przez zwolenników prezydenta Hosniego Mubaraka - 2 lutego galopem wjechali na swoich zwierzętach w demonstrujący pokojowo tłum na kairskim placu Tahrir, bijąc ludzi kijami.
"Pamiętamy ten moment, kiedy ludzie klękali tutaj na tym placu."
W tym mieście przyszły papież spędził dzieciństwo i młodość.
Według niego rząd wprowadza obecnie Polskę w trzy kryzysy: zdrowotny, mieszkaniowy i demograficzny.
Sąd przewiduje proces, w którym decyzja zapadłaby latem 2026 r.