Cztery osoby nie żyją a osiem zostało rannych w nocnym pożarze w Świętochłowicach. Ogień powstał na klatce schodowej i przepalił drzwi. Mieszkańców budynku ewakuowano przez okna.
Pożar wybuchł w budynku czterokondygnacyjnym w Świętochłowicach. "Cztery osoby to ofiary śmiertelne, a osiem trafło do szpitali. Część z nich jest w stanie ciężkim" - wyjaśnia bryg. Jarosław Wojtasik z śląskiej straży pożarnej.
Ogień pojawił się w nocy po godz. 1.30. Pożar powstał na klatce schodowej i po przepaleniu drzwi uniemożliwił wydostanie się z budynku. Dlatego 20 mieszkańców ewakuowano przez okna.
Budynek znajduje się w zwartej zabudowie. Akcja ratownicza była wyjątkowo trudna m.in. ze względu na drewniane stropy budynku, które szybko zajęły się ogniem. "Strażacy musieli użyć masek tlenowych. Trwa dogaszanie miejsca" - dodaje Wojtasik.
W akcji brało udział 18 zastępów strażackich, na miejscu nadal jest 8. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Częściowemu zawaleniu uległa klatka schodowa. Spaliło się kilka mieszkań.
Ranni znajdują się w kilku śląskich szpitalach m.in. w Chorzowie , Świętochłowicach i Śląskim Centrum Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią